Męczennicy

Ten witraż działa jak dobrze poprowadzony dramat: najpierw zachwyca dekoracją, potem wciąga symbolami, a na końcu – w strefie cokołowej – uderza emocją. Mehoffer dostał drugie zamówienie od Bractwa Najświętszego Sakramentu i zrobił rzecz bardzo konsekwentną: zbudował kompozycję podobną do „Apostołów”, ale nadał jej zupełnie inny ciężar. Tu nie ma spokoju fundamentu Kościoła. Tu jest świadectwo krwi.

Na wysokości świętych biegnie przez całe okno jeden, hipnotyczny pas: żółte kosaćce (Iris pseudacorus – irys bagienny), i ciemnoczerwone, fantastyczne kwiaty. To nie jest tylko ozdoba. To jak dywan, na którym wyrastają postacie: piękno natury, które w tym oknie jest równocześnie pięknem i ostrzeżeniem. Żółcie i czerwienie pracują tu jak dwa rejestry emocji: blask i rana.

Święci stoją w delikatnych, smukłych „architekturach” – kolumienkach i baldachimach – ale te baldachimy nie są gotycką rekonstrukcją. To secesyjna koronka: gęsto tkana plecionka roślin, przez którą prześwituje chłodne tło w błękitach i nasyconych czerwieniach. Mehoffer robi coś sprytnego: wciąga widza ornamentem, by potem zmusić go do spojrzenia na cierpienie.

W pasie pod baldachimami zwisają girlandy, a w mocno akcentowanej strefie gzymsu pojawiają się imiona. To brzmi jak porządek katalogu, ale działa jak podniesienie kurtyny: „oto bohaterowie”.

Cztery postacie w środku: nie „święci z obrazka”, tylko cztery losy

Św. Sebastian

W niebiesko-zielonej tonacji wygląda jak człowiek, który już wie, co się stanie – i dlatego patrzy w górę. W jego spojrzeniu jest spokój, który nie jest spokojem dekoracji, tylko spokojem decyzji.

Św. Maurycy

Zbrojny wojownik w głębokiej czerwieni, z mieczem i ciężarem odpowiedzialności. Jest „twardy” w formie, ale Mehoffer nie robi z niego pomnika. W dolnej strefie to właśnie on zostaje pokazany w najbardziej przejmującym momencie: ciało, krew, łuk wyginającego się torsu.

Św. Katarzyna

Czerwień jej płaszcza jest jaskrawa i młoda – a obok pojawia się złamane koło, jej atrybut. Tu ważny jest gest: Katarzyna nie „pozuje”, ona reaguje. Patrzy w dół, w stronę znaku własnej próby.

Św. Barbara

Najbardziej teatralna, najbardziej secesyjna w stroju: czarna, wzorzysta suknia z ornamentem i scena, która wygląda jak widzenie. Barbara zwraca się ku Kielichowi i Hostii, unoszącym się przed nią niemal jak zjawa. W tle wznosi się wieża – jej znak – a obok pojawia się ojciec, który grozi pięścią. To zderzenie: zachwyt i przemoc, światło i groźba.

Góra: dzieci, anioły i… kruki

W zwieńczeniach pojawiają się półpostacie dziecięcych par w modlitwie – bardzo ludzkie, bardzo ciche. Nad głowami świętych unosi się korowód aniołów, ale Mehoffer dorzuca też nutę niepokoju: czarne kruki. Ten kontrast jest kluczowy: witraż nie jest pocztówką. To opowieść o tym, że świętość wchodzi w świat, który potrafi być mroczny.

Dół: tam, gdzie witraż przestaje być „ładny”

W strefie cokołowej dzieje się najważniejsze: nagie, jasne ciała męczenników odcinają się promieniująco od nasyconego tła kwiatów. Mehoffer gra kontrastem: niemal białe szkło i delikatne laserunki czerwono-brązowe (wrażenie „cienia krwi” zamiast dosłownej plamy). Dzięki temu te ciała nie są tylko realistyczne – one wyglądają jak światło, które zostało złamane.

  • Sebastian leży przeszyty strzałami — i nawet jeśli znasz legendę, ten widok działa na instynkt.
  • Maurycy chwyta pierś, a obok pojawia się kobieta, która zbliża się do jego twarzy — gest bliskości i żałoby, bez podpisu i bez wyjaśnienia, przez co jest jeszcze mocniejszy.
  • Katarzyna leży jakby „bliżej widza” — złote włosy są niemal na pierwszym planie.
  • Barbara leży pozornie bez ran, ale obok pojawia się modląca się, przerażona kobieta — i nagle rozumiesz, że tu chodzi nie tylko o śmierć, ale o reakcję człowieka, który to widzi.

To jest stary, chrześcijański sens obrazu: nie „ładnie opowiedzieć”, tylko poruszyć, żeby pamiętać i współczuć.

Jak oglądać fotografię gigapikselową (prosty plan)

  1. Zacznij od pasu kwiatów, który spina cztery lancety – to „rytm serca” okna.
  2. Potem twarze i dłonie świętych – Mehoffer buduje psychologię gestem.
  3. Następnie spójrz w górę: dzieci w zwieńczeniach i detale w rozetach.
  4. Na końcu wejdź w dół: białe ciała na tle czerwieni i błękitów – to kulminacja.

10 kadrów do powiększeń w gigapikselu

  1. Pas kosaćców i czerwonych fantastycznych kwiatów – żółcie kontra czerwienie.
  2. Plecionka baldachimów na żółtym i białym szkle – ornament jako „koronka”.
  3. Girlandy i inskrypcje z imionami (SEBASTIEN / MAURICE / CATHERINE / BARBE).
  4. Spojrzenie Sebastiana ku niebu – błękity i granaty.
  5. Zbroja i miecz Maurycego – metaliczny rytm konturu ołowiu.
  6. Złamane koło św. Katarzyny – turkusy i chłodne błękity.
  7. Czarna, wzorzysta suknia Barbary – secesja w „projekcie tkaniny” (czerń + ornament).
  8. Kielich i Hostia przed Barbarą – „widzenie” zbudowane światłem.
  9. Kruki i anioły nad postaciami – nuta niepokoju w sacrum.
  10. Cokoły: cztery sceny śmierci i żałoby – biele na tle czerwieni i granatów.

Monografie (trzon literatury)

  • Tadeusz Adamowicz, Witraże fryburskie Józefa Mehoffera: monografia zespołu, Wrocław: Ossolineum, 1982.
    Najpełniejsze klasyczne opracowanie po polsku: ikonografia, geneza programu, analiza stylu i kontekstu (z perspektywą polskiej historii sztuki).
  • Hortensia von Roda, Die Glasmalereien von Józef Mehoffer in der Kathedrale St. Nikolaus in Freiburg i. Üe., Bern: Gesellschaft für Schweizerische Kunstgeschichte (GSK), 1995 (seria Beiträge zur Kunstgeschichte der Schweiz, nr 7; ISBN 3-7165-0969-8).
    „Monografia okno po oknie”: dokumentacja, atrybucje, opis programu i warsztatu; fundament dla badań po stronie szwajcarskiej/niemieckiej.
  • Gérard Bourgarel / Grzegorz Tomczak / Augustin Pasquier (red./wsp.), Józef Mehoffer: de Cracovie à Fribourg, ce flamboyant art nouveau polonais, Fribourg: Pro Fribourg 106/107, 1995 (publikacja zbiorowa; ok. 120 s.).
    Najważniejszy tom „frankofonu”: recepcja lokalna, konteksty fryburskie, wątki warsztatowe (m.in. Kirsch & Fleckner), eseje interpretacyjne.
  • Tadeusz Stryjeński, Vitraux de Joseph Mehoffer à la Cathédrale de Fribourg, Kraków, 1929.
    Wczesne, historyczne ujęcie (cenne jako świadectwo epoki i obiegu opinii).
  • Hortensia von Roda, Les vitraux de Jozef von Mehoffer, Fribourg: Pro Fribourg (nr 67), 1985.
    Wczesna syntetyczna publikacja (przed „pełną” monografią z 1995).

Zdjęcia

Gigapixele

search

Zobacz inne zabytki z kategorii: Malarstwo